Jeśli szukasz motocyklowych wrażeń, które wykraczają poza utarte szlaki, a jednocześnie oferują bogactwo krajobrazów i historii, Lubelszczyzna to kierunek, którego nie możesz pominąć. Przygotowałem dla Ciebie konkretne propozycje tras, które pozwolą Ci odkryć ten region na dwóch kółkach, zapewniając niezapomniane widoki i mnóstwo przygód. Zapnij pasy (a raczej kask!) i ruszajmy w drogę, by doświadczyć unikalnego połączenia wolności i piękna, jakie oferuje wschodnia Polska.
Lubelskie to raj dla motocyklistów: malownicze trasy, bogactwo historii i niezapomniane widoki.
- Odkryj zróżnicowane trasy: od pagórków Roztocza po dolinę Wisły i Pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie.
- Poznaj szczegółowe opisy tras, w tym długość, szacowany czas przejazdu i kluczowe atrakcje turystyczne.
- Dowiedz się o jakości dróg, najlepszych punktach widokowych i polecanych miejscach na postój.
- Zdobądź praktyczne wskazówki dotyczące przygotowania do podróży i lokalnych specjałów kulinarnych.
- Lubelskie oferuje około 400 km malowniczych tras, idealnych na wiosnę i lato, łączących przygodę z kulturą.

Dlaczego Lubelszczyzna to nieodkryty raj dla motocyklistów?
Wielu z nas, motocyklistów, szuka miejsc, gdzie droga staje się celem samym w sobie, a każdy zakręt odkrywa nowy, zapierający dech w piersiach widok. Często jednak koncentrujemy się na popularnych regionach, zapominając o prawdziwych perełkach. Pozwól, że Ci powiem Lubelszczyzna to właśnie taka perła, często niedoceniana, a oferująca niezwykłe doświadczenia dla każdego, kto kocha jazdę na dwóch kołach. To region, który ma w sobie wszystko, czego potrzebuje motocyklista: od krętych dróg po malownicze krajobrazy i bogatą historię.
Poza utartym szlakiem: co sprawia, że ten region jest wyjątkowy na motocyklowej mapie Polski?
Lubelszczyzna wyróżnia się na tle innych regionów Polski przede wszystkim swoją autentycznością i różnorodnością. Nie znajdziesz tu tłumów turystów ani komercyjnych pułapek, które często psują urok popularnych miejsc. Zamiast tego czeka na Ciebie około 400 km malowniczych tras o zróżnicowanym stopniu trudności, które prowadzą przez tereny o unikalnym charakterze. To połączenie dziewiczej przyrody z bogactwem historycznym sprawia, że każda wyprawa staje się podróżą w czasie i przestrzeni. Możesz przemierzać drogi, które pamiętają czasy królów, a jednocześnie cieszyć się spokojem i ciszą, jakiej próżno szukać gdzie indziej. To dla mnie kwintesencja motocyklowej wolności.
Od łagodnych pagórków Roztocza po dolinę Wisły krajobrazowa różnorodność, która zachwyca
To, co najbardziej urzeka mnie w Lubelszczyźnie, to jej niezwykła zmienność krajobrazowa. W ciągu jednego dnia możesz przenieść się z sielskich, pagórkowatych terenów Roztocza, nazywanego słusznie "polską Toskanią", do malowniczej doliny Wisły, gdzie rzeka leniwie meandruje wśród lessowych wąwozów. Dalej na wschód czeka na Ciebie Pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie z jego licznymi jeziorami i rozległymi lasami, a na północnym zachodzie Dolina Wieprza, pełna historycznych pałaców i dworków. Ta różnorodność sprawia, że każda trasa jest inna, a widoki za każdym zakrętem potrafią zaskoczyć i zachwycić. To właśnie te zmieniające się pejzaże sprawiają, że jazda motocyklem po Lubelszczyźnie to prawdziwa uczta dla zmysłów.

Trasa I: Wokół artystycznego serca regionu Kazimierz Dolny i Małopolski Przełom Wisły
Pierwsza propozycja to klasyk, który powinien znaleźć się na liście każdego motocyklisty odwiedzającego Lubelszczyznę. To trasa, która łączy w sobie sztukę, historię i zapierające dech w piersiach widoki na rzekę. Idealna na spokojną niedzielną przejażdżkę lub jako rozgrzewka przed dłuższymi wyprawami.
Przebieg trasy: Lublin Nałęczów Wąwolnica Kazimierz Dolny Janowiec Puławy
Ta trasa, licząca około 50 km (jeśli liczyć od Lublina do Kazimierza), jest jedną z najpopularniejszych i moim zdaniem, idealną dla początkujących motocyklistów lub tych, którzy szukają relaksującej jazdy. Zaczynamy w Lublinie, kierując się na zachód przez malownicze tereny. Po drodze mijamy uzdrowiskowy Nałęczów, a następnie Wąwolnicę, by dotrzeć do perły nad Wisłą Kazimierza Dolnego. Stamtąd krótki przejazd promem do Janowca, a potem powrót przez Puławy. Drogi są tu w większości dobrze utrzymane, a widoki rekompensują ewentualne niedoskonałości.Główne atrakcje: Co musisz zobaczyć po drodze? (Rynek w Kazimierzu, Góra Trzech Krzyży, zamek w Janowcu)
Zaczynając w Lublinie, warto poświęcić chwilę na Zamek Lubelski i Stare Miasto, które jest prawdziwą perełką. Jednak prawdziwa magia zaczyna się w Kazimierzu Dolnym. Jego artystyczny rynek z zabytkowymi kamienicami, ruiny zamku górujące nad miastem oraz Góra Trzech Krzyży (z której rozpościera się fantastyczna panorama) to absolutne "must-see". Nie zapomnijcie o przeprawie promowej przez Wisłę do Janowca, gdzie czekają na Was imponujące ruiny zamku. To miejsca, które mają duszę i opowiadają historię, a ja zawsze staram się tam zatrzymać, żeby chłonąć tę atmosferę.
Porada dla rajdera: Gdzie znaleźć najlepsze zakręty i punkty widokowe nad Wisłą?
Jeśli chodzi o jazdę, to odcinek drogi z Nałęczowa do Kazimierza Dolnego, a zwłaszcza fragmenty prowadzące wzdłuż Wisły, oferują malownicze zakręty i łagodne wzniesienia, które sprawiają, że jazda staje się prawdziwą przyjemnością. Szukajcie punktów widokowych na wzniesieniach, zwłaszcza tych z widokiem na Małopolski Przełom Wisły panoramy są tam po prostu zapierające dech w piersiach. Warto zjechać z głównej drogi na lokalne, mniej uczęszczane asfaltowe ścieżki, które często prowadzą do ukrytych skarbów.
Nie tylko zabytki: zatrzymaj się w Wąwozie Korzeniowym i poczuj magię tego miejsca
Oprócz historycznych atrakcji, Kazimierz Dolny skrywa prawdziwy skarb natury Wąwóz Korzeniowy. To miejsce, gdzie drzewa wrosły korzeniami w lessowe ściany, tworząc niesamowity, niemal baśniowy krajobraz. Zostawcie motocykle na chwilę i przespacerujcie się tym niezwykłym wąwozem. To doświadczenie, które pozwala na chwilę oderwać się od zgiełku i poczuć prawdziwą magię natury. Zawsze polecam to miejsce, bo choć nie jest to typowo motocyklowa atrakcja, to jednak idealnie wpisuje się w ducha odkrywania.

Trasa II: Magia Roztocza, czyli kręte drogi przez „polską Toskanię”
Jeśli szukasz trasy, która łączy malownicze krajobrazy, kręte drogi i bliskość natury, Roztocze jest dla Ciebie. Ten region, często nazywany „polską Toskanią” ze względu na swoje pagórkowate tereny, to prawdziwy raj dla motocyklistów. Tutaj droga prowadzi przez zielone wzgórza, gęste lasy i urokliwe wioski, oferując niezapomniane wrażenia z jazdy.Przebieg trasy: Zamość Zwierzyniec Krasnobród Susiec Józefów
Trasa po Roztoczu, licząca około 80 km, to podróż przez serce regionu słynącego z pagórkowatych krajobrazów, gęstych lasów i krystalicznie czystego powietrza. Zaczynamy w Zamościu, perle renesansu, a następnie kierujemy się w głąb Roztocza. Przejedziemy przez Zwierzyniec, Krasnobród, Susiec, by zakończyć w Józefowie. Drogi są tu kręte i urozmaicone, co sprawia, że jazda jest dynamiczna i pełna emocji. To idealna propozycja dla tych, którzy lubią czuć motocykl pod sobą i cieszyć się każdym zakrętem.
Zamość, perła renesansu: idealny punkt startowy Twojej przygody
Zanim wyruszymy w głąb Roztocza, obowiązkowo musimy poświęcić czas na Zamość. To miasto, wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, jest prawdziwą perłą renesansu. Jego idealnie zachowany rynek z ratuszem i kamienicami ormiańskimi to widok, który zapada w pamięć. Dla mnie to nie tylko doskonały punkt startowy, ale i miejsce, gdzie można poczuć historię i zjeść pyszne śniadanie przed dalszą podróżą. Jego unikalna architektura i atmosfera sprawiają, że to obowiązkowy przystanek.
Roztoczański Park Narodowy na dwóch kołach: Kościół na Wodzie, Stawy Echo i dzika przyroda
W sercu Roztocza czeka na nas Roztoczański Park Narodowy. W Zwierzyńcu koniecznie zobaczcie kościół "na wodzie" oraz stary browar. Dalej, Stawy Echo to idealne miejsce na krótki postój i podziwianie dzikiej przyrody. Trasa prowadzi przez malownicze tereny, gdzie lasy przeplatają się z polami, a powietrze jest tak czyste, że chce się oddychać pełną piersią. Krasnobród z jego sanktuarium to kolejne miejsce warte uwagi. To właśnie tutaj czuję prawdziwą bliskość z naturą, a motocykl pozwala mi dotrzeć do miejsc, które inaczej byłyby trudno dostępne.
Porada dla rajdera: Jak przygotować się na słynne „Szumy nad Tanwią” i gdzie najlepiej zjeść?
Podczas podróży po Roztoczu nie możecie przegapić rezerwatów "Szumy nad Tanwią" i "Czartowe Pole". To miejsca, gdzie rzeki tworzą malownicze progi skalne, a szum wody jest niezwykle relaksujący. Pamiętajcie, że do rezerwatów trzeba dojść pieszo, więc przygotujcie wygodne buty. Jeśli chodzi o jedzenie, Roztocze słynie z regionalnej kuchni. Szukajcie lokalnych zajazdów i agroturystyk, gdzie spróbujecie świeżych pstrągów, pierogów z kaszą gryczaną czy innych lokalnych specjałów. Moim zdaniem, to właśnie w takich miejscach najlepiej smakuje jedzenie po długiej jeździe.
Trasa III: Spokój i natura wyprawa na Pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie
Dla tych, którzy szukają spokoju, bliskości natury i ukojenia od zgiełku miasta, trasa po Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim będzie strzałem w dziesiątkę. To region, gdzie dominują jeziora, lasy i sielska atmosfera. Idealna na relaksującą przejażdżkę, z dala od pośpiechu.
Przebieg trasy: Lublin Łęczna Włodawa (Jezioro Białe) Sosnowica Parczew
Ta trasa prowadzi przez obszar Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego, charakteryzujący się licznymi jeziorami i rozległymi lasami. Zaczynamy w Lublinie, kierując się na wschód przez Łęczną, a następnie do Włodawy, gdzie znajduje się popularne Jezioro Białe. Dalej przez Sosnowicę i Parczew. To propozycja dla tych, którzy cenią sobie spokojną jazdę i możliwość podziwiania dziewiczej przyrody. Drogi są tu często mniej uczęszczane, co pozwala na prawdziwe odprężenie za kierownicą.
Kraina jezior i lasów: odkryj urokliwą trasę w kierunku wschodniej granicy
Pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie to prawdziwa kraina jezior i lasów. Trasa prowadzi przez tereny, gdzie natura gra pierwsze skrzypce. To idealna propozycja dla tych, którzy szukają spokoju i kontaktu z przyrodą, a także chcą zobaczyć, jak wygląda życie blisko wschodniej granicy Polski. Widoki na jeziora, zielone lasy i sielskie krajobrazy sprawiają, że chce się jechać powoli, chłonąc każdy moment. Ja osobiście uwielbiam te trasy za ich relaksujący charakter.
Główne atrakcje: Jezioro Białe, miasteczko Włodawa i tajemnicza cerkiew w Sosnowicy
Główną atrakcją tej trasy jest bez wątpienia Jezioro Białe koło Włodawy, popularne miejsce wypoczynku, gdzie można zatrzymać się na dłuższą chwilę. Samo miasteczko Włodawa z jego unikalną architekturą, gdzie obok siebie stoją kościół, cerkiew i synagoga, jest świadectwem wielokulturowości regionu. Nie zapomnijcie o tajemniczej cerkwi w Sosnowicy i urokliwym Jeziorze Piaseczno. To miejsca, które pozwalają na chwilę zadumy i podziwiania lokalnej historii oraz piękna natury.
Porada dla rajdera: Na co uważać na drogach Pojezierza i gdzie szukać najlepszych miejsc na odpoczynek?
Na drogach Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego warto zachować szczególną ostrożność. O ile główne trasy są w dobrym stanie, o tyle jakość niektórych dróg lokalnych może być wyzwaniem zdarzają się tu nierówności, ubytki czy piasek na poboczach. Dlatego zawsze zalecam jazdę z rozwagą. Jeśli chodzi o odpoczynek, najlepsze miejsca znajdziecie oczywiście nad jeziorami. Wiele z nich oferuje małe plaże, pomosty czy tereny rekreacyjne, gdzie można zatrzymać się na piknik i podziwiać widoki. To idealne punkty na regenerację sił przed dalszą jazdą.
Trasa IV: Szlakiem pałaców i zapomnianych ruin podróż w głąb historii
Dla miłośników historii i architektury przygotowałem trasę, która zabierze Was w podróż w głąb przeszłości Lubelszczyzny. To szlak pełen majestatycznych pałaców, romantycznych ruin i zapomnianych historii, które czekają na odkrycie. Przygotujcie się na spotkanie z duchem dawnych epok.
Przebieg trasy: Lubartów (Pałac Sanguszków) Kozłówka (Pałac Zamoyskich) Zawieprzyce (ruiny zamku) Kock
Ta trasa prowadzi wzdłuż Doliny Wieprza i koncentruje się na historycznych obiektach regionu. Zaczynamy w Lubartowie, gdzie znajduje się Pałac Sanguszków, następnie kierujemy się do Kozłówki, by podziwiać Pałac Zamoyskich. Dalej, przez Zawieprzyce z ruinami zamku, aż do Kocka. To podróż, która pozwala na głębokie zanurzenie się w historię i podziwianie architektonicznych perełek. Drogi są tu zazwyczaj w dobrym stanie, co sprzyja spokojnej jeździe i podziwianiu krajobrazów.
Pałac w Kozłówce: Dlaczego to obowiązkowy punkt na trasie każdego motocyklisty?
Pałac Zamoyskich w Kozłówce to dla mnie absolutny „must-see” na tej trasie. To jeden z najlepiej zachowanych zespołów pałacowo-parkowych w Polsce, który zachwyca swoją architekturą i bogactwem wnętrz. Muzeum Zamoyskich, które się tam mieści, oferuje fascynującą podróż przez historię polskiej arystokracji. To nie tylko piękny zabytek, ale i miejsce, które pozwala na chwilę refleksji nad minionymi wiekami. Zawsze polecam go jako obowiązkowy punkt, bo to prawdziwa perła, którą warto zobaczyć.
Odkrywanie nieznanego: romantyczne ruiny i zapomniane historie Lubelszczyzny
Oprócz Kozłówki, na tej trasie czekają na Was romantyczne ruiny zamku w Zawieprzycach, które choć mniej znane, mają swój niepowtarzalny urok i opowiadają ciekawe historie. Warto również wspomnieć o innych intrygujących miejscach, takich jak Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie, które może zainteresować miłośników lotnictwa. Lubelszczyzna pełna jest takich "zapomnianych historii" i mniej znanych zakątków, które tylko czekają na odkrycie. To właśnie te miejsca nadają podróży motocyklem dodatkowy wymiar przygody.
Niezbędnik motocyklisty w Lubelskiem: co warto wiedzieć przed wyruszeniem w drogę?
Zanim wyruszycie w podróż po Lubelszczyźnie, chciałbym podzielić się z Wami kilkoma praktycznymi wskazówkami. Dobrze przygotowany motocyklista to bezpieczny i zadowolony motocyklista, a ja chcę, żebyście mieli jak najlepsze doświadczenia z odkrywania tego pięknego regionu.
Stan dróg i nawierzchnia: czego się spodziewać i jak unikać niespodzianek?
Lubelszczyzna oferuje zróżnicowaną jakość dróg. Obok dobrze utrzymanych tras wojewódzkich, które są prawdziwą przyjemnością dla motocyklistów, występują też lokalne drogi o gorszej nawierzchni. Możecie spodziewać się odcinków z nierównościami, ubytkami czy nawet szutrem. Moja rada: zawsze zachowujcie ostrożność, zwłaszcza na mniej uczęszczanych drogach. Co więcej, region obfituje w liczne, często nieoznakowane wąwozy lessowe. Są one piękne, ale ich strome zbocza i kręte drogi wymagają szczególnej uwagi. Zawsze patrzcie daleko przed siebie i dostosowujcie prędkość do warunków. Lepiej zwolnić i podziwiać widoki, niż ryzykować nieprzyjemną niespodziankę.Kiedy jechać? Najlepszy czas na motocyklowe odkrywanie regionu
Moim zdaniem, najlepszym okresem na motocyklowe wyprawy po Lubelszczyźnie jest wiosna i lato. Od kwietnia do września pogoda jest najbardziej sprzyjająca, a krajobrazy prezentują się w pełnej krasie. Wiosną wszystko budzi się do życia, pola rzepaku kwitną na żółto, a powietrze jest rześkie. Lato to idealny czas na dłuższe wyprawy i korzystanie z uroków jezior. Unikałbym późnej jesieni i zimy ze względu na zmienną pogodę i możliwość oblodzenia dróg, zwłaszcza w wąwozach.
Przeczytaj również: Podkarpackie motocyklem: Bieszczady, trasy, tipy gotowy przewodnik
Smaki Lubelszczyzny: Gdzie zatrzymać się na legendarnego cebularza?
Żadna motocyklowa podróż nie byłaby kompletna bez kulinarnego odkrywania regionu. Lubelszczyzna słynie z kilku specjałów, których po prostu musicie spróbować. Na pierwszym miejscu oczywiście cebularz lubelski pyszny placek z cebulą i makiem, idealny na szybką przekąskę. Szukajcie go w lokalnych piekarniach, zwłaszcza w Lublinie i Kazimierzu Dolnym. Drugą pozycją obowiązkową jest sernik biłgorajski ciężki, wilgotny i niezwykle smaczny. Warto również spróbować regionalnych miodów i nalewek. Moja porada: nie bójcie się zjeżdżać z głównych dróg i szukać małych, rodzinnych knajpek to tam często kryją się prawdziwe smaki regionu!
